- Mamo jeszcze chwileczke - mówi sennym głosem. Cicho sie zaśmiałam. Wstaje z łóżka. Zakładam moje bokserki i koszulke Saula. Schodze na dół. W domu cicho jakby nie było żywej duszy. Wszyscy jeszcze śpią. Ide do kuchni. Po cichu robię jajecznice. Na tacy ustawiam 2 talerzyki, 2 szklanki z sokiem pomarańczowym i patelnie z jajecznicą. Biore wszystko i ide powoli na góre. Kłade tace na szafce nocnej i wchodze do łóżka. Przytulam sie do chłopaka i dalej bawie sie jego włosami.
- Mamo... - mówi sennie - 5 minut.
- Kochanie... Wstawaj... Zrobiłam nam śniadanie - szepcze mu do ucha. Na te słowa chłopak szybko odwraca sie i otwiera oczy.
- Dzień dobry skarbie.
- Dzień dobry. - mówie i całuje go w usta.
- To co jemy?
- Jajecznica może być?
- Oczywiście. Wszystko co ugotujesz możę być.
- Kocham cie - sięgam po tace. Siadamy wygodnie i zaczynamy jeść. - Zostawisz mi troche tej jajecznicy?
- No nie wiem. Jest taka dobra, ze zjem całą.
- Ej! Ja też jestem głodna ! - mówie oburzona i zaczynam szybko wyjadać jajecznice prosto z patelni. Teraz to już wyścig. Patelnia wyczyszczona w 3 minuty.
- No kochanie... Robisz pyszną jajecznice.
- Wiem - soczysty buziak
- Która godzina?
- hmmm - patrze na zegarek - już 12
- Chyba dopiero.
- No co ty za 5 godzin zbieramy sie na ten wasz koncert.
- No to za 5 godzin
- A próba?
- Walić próbe, przecież gramy świetnie - uśmiecham sie i całuje chłopaka. On odkłada tace i dalej mnie całuje. - Czemu sie ubrałaś kochanie?
- Bo inaczej nie mógł byś zjeść śniad... - kudłacz przerwał mi pocałunkiem. Nie przestaje mnie całować i zdejmuje mi koszulke. Siada na mnie okrakiem. Przyciągam go za podbródek i namiętnie go całuje. Kudłacz molestuje moje piersi. Ja zjeżdżam rękoma do jego męskości. Chłopak przestaje mnie całować i szybko zdejmuje mi bokserki. Wchodzi we mnie bez ostrzeżenia, a ja reaguje gardłowym okrzykiem. Wykonuje szybkie ruchy, a ja wcale nie powstrzymuje sie od okrzyków. Oboje dochodzimy prawie w tym samym momencie. Saul całuje mnie w czoło i opada obok mnie. Leżymy i oboje staramy się uspokoić oddech. Nagle drzwi gwałtownie sie otwierają.
- No kochane gołąbeczki! Koniec ruchania! Wstajemy wstajemy! Śniadanie samo sie nie zrobi! No już już! - to nasz kochany rudzielec postanowił nas "miło obudzić".
- Wypierdalaj Rose !!! - krzyczy Saul i zasłania nas kołdrą.
- Oj Saul Saul... Widze że nie umiesz długo bez seksu wytrzymać...
- Daruj sobie Axl!!! Idź stąd!!! - zaczyna mnie wkurzać. Natomiast jego wyraźnie ta sytuacja bawi. Opiera wygodnie o framugę drzwi i ciągnie dalej:
- Trzeba będzie zrobić próbe! Dziś nasz wielki dzień! Saul myśle że powinieneś skończyć z seksem chociaż na chwile i zamienić Amy na gitare...
- Rose ty rudy chuju poprostu stąd wyjdź!!!
- Oj Saul nie denerwuj sie tak - mówi spokojnie i stara sie nie śmiać
- Kurwa Axl wypierdalaj bo sama cie stąd wypierdole!!!! - wydzieram sie w końcu na całe gardło
- No wiesz Amy... Po tobie to bym sie nie spodziewał że będziesz taka nie miła... - powiedział na zakończenie i wyszedł z wielkim uśmiechem, standardowo zostawiając otwarte drzwi.
- Nosz kurwa i jeszcze to - mówi przez zaciśnięte zęby Saul pokazując na drzwi.
- Spokojnie skarbie... - całuje kudłacza. Sięgam po moje bokserki. Sprawnie i szybko sie ubieram tak aby przechodząca osoba nic nie zauważyła. Wstaje i zamykam drzwi. Saul właśnie zakłada bokserki.
- Oddasz mi koszulke kochanie? - kręce przecząco głową i uśmiecham sie do niego - Skarbie nie każ mi jej ci zabierać... - uśmiecham sie do niego i idę w strone łazienki oglądając się za chłopakiem. Zostawiam otwarte drzwi. Rozbieram się i wchodze pod prysznic. Strumień ciepłej wody omywa moje ciało. Po chwili czuje jak czyjeś ręce na tali. Odwracam sie i całuje chłopaka. To oczywiście Saul. Odpowiada na każdy pocałunek z takim samym zaangażowaniem. Przyciska mnie delikatnie do ściany, nie przestając mnie całować. Kładę mu ręce na karku i podciągam się tak aby opleść jego biodra nogami. Łapie mnie za tyłek i mocniej przyciska do ściany. W pewnym momencie powoli we mnie wchodzi. Powoli porusza się we mnie. Każdy mój jęk zagłusza namiętnymi pocałunkami.Oboje powoli dochodzimy. Puszczam kudłacza i staje przed nim. Namiętnie go całuje. Stoimy jeszcze przez chwile wtuleni w siebie Ja wychodze pierwsza owijam się ręcznikiem a drugi podaje Saulowi. Wchodze do pokoju. Staje jak wryta i upewniam się że jestem dobrze owinięta.
- No no no... mówiłem ! Skończcie sie ruchać chociaż na chwile.... - nie kto inny tylko Axl leży na łóżku.
- Co ty tu kurwa robisz?!
- Co jest koch... - Saul właśnie wszedł do pokoju - Kurwa wypierdalaj stąd Rose!!- chłopak zasłania mnie swoim ciałem.
- Nie wytrzymacie bez seksu pięciu minut... Źle z wami źle...
- Wypierdalaj stąd!!!
- Cieszcie się że wam nie przerwałem pod prysznicem
- Jeszcze czego do cholery! Rose idź już stąd...!
- Za 10 minut próba masz być na dole albo ponownie cie odwiedze...
- Jesteś straszny Axl!!!
- Amy... Takie jest życie... - powiedział na zakończenie po czym wyszedł. Saul zatrzasnął za nim drzwi.
- Czy ten skurwiel musi być wszędzie?!
- Oj daruj sobie... to jest Axl...
- No ale kurwa bez przesady! Są granice!
- Serio tak sie nim będziesz przejmować... - przelotnie go całuje i ide w strone szafy. Wyciągam shorty i czystą bieliznę i koszulke. Upewniam sie że drzwi są zamknięte i ubieram się. Saul robi to samo.
- Po chuj nam próba...
- Saul. Jesteście świetni, ale trening czyni mistrza, więc idź tam i postaraj się nie kłócić z Axlem.
- Dobrze kochanie - buziak prosto w usta, wychodzi i przymyka za sobą drzwi. Ja ide do łazienki, rozczesuje i susze włosy. Nakładam lekki makijaż i schodze do kuchni. Emma, Claire, Alice i Will siedzą w ciszy przy stole, popijając wode.
- Kacyk?- siadam obok Alice i Willa
- Oj tak...
- Jak tam nocka? - pytam patrząc na brata znacząco...
- Dzięki, dobrze...
- Pogadamy potem... - mówie do brata
- O co chodzi? - pyta Emma
- O nic - brat i dziewczyna odpowiadają szybko chórem.
- Okej... nie wnikam
- Zrobić wam coś do jedzenia?
- Ja z chęcią zjem... kolejną aspiryne...
- Dla was to samo?- kiwają twierdząco głowami. Wyciągam z szafki listek z tabletkami i przed każdym kłade po jednej, po czym każdemu dolewam wody. O dziwo ja nie mam kaca, no może nie o dziwo...
- Która godzina?
- Hmmm ... 13.
- A o której jedziemy do tego klubu gdzie grają chłopcy?
- O 18 grają.
- Co tak wcześnie?
- No nie wiem... Wyjedźmy z domu o 17
- No jak dla mnie spoko
- To o 16 zaczynamy sie szykować. Chłopcy wreszcie będą jakoś wyglądać - Emma puszcza do nas oczko
- A wcześniej to co? Kochanie, oni zawsze jakoś wyglądają - bronie ich
- Oj przecież wiem...
- To zjecie jajecznice?
- Jak zrobisz...
- Ale z was lenie...
- Jedyna nie masz kaca!
- Oj cicho! - pogłaśniam radio i szybko robie jajecznice. Rozkładam na stole talerzyki i sztućce. Kłade na stole patelnie - Smacznego!
- A ty nie jesz?
- My z Saulem zjedliśmy wcześnie. Ide po chłopaków niech oni też zjedzą. - ide do garażu. Po drodze już słysze bębny, gitary i skrzeki Axla. Wchodze do środka.
- Ej!!! Przerwa!!! Chodźcie zjeść!!! - przestają grać.
- Jeedzeeenieee!!! - Steven wybiegną z garażu
- Zbawienie!! - kolejny wybiega Duff
- Oświecicie mnie?
- Pogadaj z Axlem on ci wytłumaczy - Izzy też przeszedł do kuchni
- Axl?
- No co... dziś koncert - poszedł do kuchni. Saul podszedchodzi do mnie i całuje mnie.
- Idziemy do reszty?
- No to chodźmy...
- A powiesz mi o co chodzi?
- Z czym?
- Z Axlem.
- Jak przed każdym koncertem ciśnie nas... standardowo nie wiadomo dlaczego wyżywa sie na nas... Ale przyzwyczailiśmy się.
- Kiedyś mu przejdzie
- Oby - wchodzimy do kuchni. Wszyscy sie zajadają.
- Smakuje?
- Jesteś mistrzynią w kuchni!
- Izzy... to tylko jajecznica
- I tak jesteś geniuszem
- Moim geniuszem - zazdrosny Saul zaczyna mnie całować.
- Mówiłem że nie umiecie wytrzymać bez seksu 5 minut.
- Oj zamknij sie Axl!
Przepraszam że nadal prawie nie dodaje, ale brak weny mi nie pomaga w pisaniu.. Serio staram sie...! Ten rozdział produkuje sie chyba już 5 wieczór... ale ważne że jest.! Mam nadzieje że sie podoba! Dodawajcie komentarze to naprawde motywuje!!!
HAPPY FUCKIN BIRTHDAY DUFFY <3 !!!

No no no, rozdział jak zwykle super :) Slash i Amy to tacy niewyżyci są xD Pisz szybko następny, bo co rozdział to lepszy ^.^ Czekam....!!!
OdpowiedzUsuńKolejny zajebisty! Uwielbiam Amy i Saula <3 No i Axl pięknie się im wpierdolił do sypialni to było genialne, a pod prysznicem awwwww... Czekam na następny!
OdpowiedzUsuńxxlittle-xdiffrent-fckn-gnr.blogspot.com - zapraszam na rozdział 84 :) i obiecuję, że jeśli mam zaległości to zaraz nadrobię xD
OdpowiedzUsuńJAK SIĘ CIESZĘ NARESZCIE :D
Usuń