- Dobra!! Kończcie nimfomani jebani!! Wychodzimy za 5 minut!!
- Nie przerywaj - powiedziałam pospiesznie do Slasha a ten przyspieszył i po chwili doszliśmy prawie w tym samym momencie. Kudłasz oparł czoło o moje i pocałował mnie. Wstaliśmy szybko i ubraliśmy się w naszykowane wcześniej ubrania. Wybiegliśmy z pokoju trzymając sie za ręce.
- No nareszcie ile można na was czekać - skwitował Izzy
- Stradlin nie pieprz glupot tylko znajdź sobie dziewczyne - powiedział Slash z uśmiechem na twarzy i pocałował mnie delikatnie.
- Dobra zamknij sie - powiedział wywracając oczami a nasza czwórka się zaśmiała.
- To gdzie idziemy.?- spytał Steven
- Przejdziemy się i coś znajdziemy - powiedziała Claire. Tak też wyszlismy razem z domu i ruszyliśmy na miasto. Weszlismy do jakiejś knajpki. Zamówiliśmy 5 porcji kurczaka z frytkami - tak jak to miałyśmy zrobić w domu ja i Claire. Siedzieliśmy tak, gadaliśmy i śmialiśmy się czekając na zamówienie. W pewnym momencie podszedł do nas jakiś chłopak mniej więcej w wieku 16 lat.Wytrzeszczył oczy:
- To wy jesteście z Guns N Roses - powiedział i pokazał nam plakat. Chłopcy potwierdzili kiwając głowami i szczerząc się do nastolatka.
- Słyszałem was w jakimś klubie, jesteście, zajebiści... - powiedział troche zmieszany
- Dzięki stary, skąd masz te plakaty? -powiedział uprzejmie Saul
- Dorabiam sobie i gościu z Roxy płaci mi za rozdawanie ulotek, plakatów itd.. - odpowiedział
- A przychodzisz nas zobaczyć w Roxy? -spytał Steven
- No jasne!! - odpowiedział z uśmiechem na twarzy - Podpiszecie ? -Saul wziął od chłopaka marker i plakat podpisał się i podał dalej. Stradlin oddał plakat chłopakowi
- Dzięki jesteście niesamowici, narazie - powiedział szczerząc się i odszedł od stolika
- Narazie - odpowiedzieli chórem chłopcy
- No jesteśmy sławni - powiedział zadowolony Stradlin. Po chwili przyszła kelnerka i podała nam żarcie. Zjedlismy szybko.
- Co teraz? - spytał zniecierpliwiony popcorn
- Idziemy do domu. Axl i Em zaraz wrócą to zgarniemy ich i pójdziemy do jakiegoś baru - podsumował Slash. pocałowałam go namiętnie. Wstaliśmy od stołu rzuciliśmy kase na stół i wyszliśmy. Keidy doszliśmy do domu, przed garażem stał już samochód Axla. Weszliśmy do domu po cichu. W korytarzu buty były rozwalone. Pokazałam wszystkim żeby byli totalnie cicho i zaczęliśmy się skradać wgłąb domu. Wchodzimy do salonu. Em leży na stoliku w samej bieliźnie a Axl bez koszuli całuje ją namiętnie. Odchrząknęłam:
- Kurwa - krzyknęli naraz jak poparzeni. Em złapała koszulke rudego która przykryła jej tyłek i zalożyła ją szybko, uśmiechneła się do nas wzięła ubrania i pobiegła na góre. Axl poszedł w jej ślady. Wybuchnęliśmy śmiechem. Usiedliśmy na kanapie włączyliśmy telewizje i oglądaliśmy jakieś głupoty. Po około 30 minutach zeszła Emma i Axl.
- No nareszcie! - krzyknął Izzy - ile można...
- Odpierdol się. - powiedział krótko rudzielec
- To jest Claire, Claire to Axl i Emma - powiedział uśmiechnięty Popcorn
- Hej piękna - powiedział Axl i kiwnął głową na znak przywitania.
- Hej - powiedział Em i przytuliła się do dziewczyny.
- Cześć - odpowiedziała zmieszana francuska
- Wieczorem idziemy się schlać, ale teraz pojedziemy jeszcze na chwile do Duffa.
- Właśnie a gdzie jest Duff - zmartwiła się Emma
- W szpitalu - powiedziałam spokojnie
- Gdzie kurwa??!!- krzyknął Axl
- Spokojnie za 3 dni wychodzi. Była Impreza, oberwał mocno butelką. - wyjaśniłam szybko
- Aa no to dawajcie jedziemy do niego odrazu - powiedziała Emma. Tak też uczyniliśmy. Ja z Saulem pojechaliśmy motorem a reszta samochodem Axla. Dojechaliśmy przed nimi, więc poczekaliśmy liżąc się bezczelnie na środku chodnika. Ludzie przechodząc obok nas zwyczajnie się uśmiechali, ale niektóre wścibskie babcie rzucały komentarze typu "ta dzisiejsza młodzież nie ma za grosz wstydu", "Kobiety powinny miec do siebie szacunek a nie zachowywać sie jak dziwki". Nie zwracaliśmy na to uwagi. W końcu przyjechała reszta. Wyszli z samochodu, a my kontynuowaliśmy poprzednią czynność.
- Dobra gołąbeczki idziemy do Duffiego - powiedziała Emma uśmiechając się do nas. Wjechalismy na góre. Duff ucieszył się widząc nas. Posiedzieliśmy u niego 2 godziny. Kiedy postanowiliśmy wracać ściemniało się. Dojechalismy po dom i ruszyliśmy wszyscy w strone wejścia.
- To co za godzine na dole?? - spytał Axl.
- Dobra. Idziemy na piechote?? - spytałam
- No a jak ty chcesz wrócić jak pojedziesz samochodem?? No że chyba odpuścisz sobie picie. - popatrzył na mnie głupio Izzy a ja poczułam się jak idiotka
- No dobra, racja... - rozeszliśmy się w domu.
Kiedy już byliśmy w sypialni:
- Kurwa, Slash co ja mam założyć?? - powiedziałam smutnym głosem przeglądając rzeczy w walizce. Kudłacz rozwalił się na łóżku i przyglądał się uważnie każdemu mojemu ruchowi.
- Jakąś seksowną obcisłą mini - powiedział tym swoim seksownym zachrypłym głosikiem.
- Spadaj... - pokazałam mu język i się uśmiechnęłam. - Zaraz wracam - poweidziałam i wyszłam z pokoju kierując się do Axla i Em. kiedy podeszłam do drzwi, domyśliłam się że są zajęci. (Jęki śmiechy i walenie ramą przesówanego pod wpływem ruchów Axla łóżka o ściane). Ruszyłam więc do Claire, czyli do sypialni popcorna. Zapukałam -
- Wejść - usłyszałam Stevena po chwil. Weszłam. Claire i Adler leżeli na łóżku przytuleni do siebie. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Hej Claire. Mam do ciebie sprawe.
- Co jest? -spytała
- Masz w co sie ubrać?? -spytałam
- No nie za bardzo... -powiedziała
- Zajebiście - uśmiechnęłam się. Podbiegłam do łóżka i wzięłam ją za ręke. - Pomożesz mi coś wybrać i pożyczysz sobie coś ode mnie. - Steve się zesmucił. - Oj Steve jeszcze się nią nacieszysz. - pocieszyłam go. Wyszłyśmy i ruszyłyśmy do sypialni Saula gdzie miałam walizki. Weszłam pierwsza do sypialni. Saul spał rozwalony na łóżku. Uśmiechnęłam się pod nosem. Wzięłam większą walizkę z ubraniami i wyszłam po cichu z sypialni.
- Chodźmy do dużej łazienki - powiedziałam. Claire pomogła mi ciągnąć walizkę. Weszłyśmy tam obie i zamknęłyśmy się. Wyciągnęłam kosmetyczke na blat. I zaczęłyśmy wybierać ubrania. Dla mnie wybrałyśmy czarną zwiewną spódnice z przodu przed kolano a z tyłu do pół łydki do tego wpuściłam czarny bezrękawnik z Aerosmith. Do tego moje ukochane czarne szpilki z ćwiekami - chyba jedyne szpilki jakie lubiłam - i ramoneskę. Claire założyła bardzo podobną spódnicę tylko że krwisto czerwoną do tego wpóściła gładki czarny top. Na wierzch również założyła ramoneskę do tego dobrała swoje czarne szpilki. Nie wiedziałysmy jak stoimy z czasem, więc szybko nałożyłyśmy mocniejszy makijaż. Spojrzałyśmy na siebie
- Zajebiście - powiedziałyśmy równocześnie i zaczęłyśmy się śmiać. Przytuliłyśy się. Zebrałyśmy spowrotem wszystko do walizki i Claire pomogła mi ją spowrotem zabrać ją do sypialni. Slash nadał spał. nie chciałam go budzic więc wyszłam jeszcze na chwile po cichu do Claire na korytarz.
- Wygladasz naprawde zajebiscie... - powiedziałam
- Dzieki ty również - usmiechneła się do mnie serdecznie.
- Ile nam czasu zostało - spytałam. Claire wychyliła sie i spojrzała na zegar za rogiem.
- 15 minut. - powiedziała
- Okej wystrójmy chłopaków, Emma napewno zadba o wyglad Axla a tym bardziej o siebie -powiedziałam i puściłam do niej oczko tak też zrobiłyśmy - rozeszłysmy się do swoich sypialni.
Mam nadzieje że dziś tyle wystarczy ;) Komentujcie i życzę wam Gunsowych Snów :D
POZMIENIAŁAM TORSZKE BOHATERÓW
OJ BYŁO BY ZAJEBIŚCIE, NO I MAM NADZIEJE ŻE SIE UDA!!! (komentarz do obrazka)

Aaaaa.....jak fajnie ♥ Czyli szykuje się imprezka ^^ A tak wgl. to ja tak powiem, że od początku czytam tego bloga i jest naprawdę genialny *o*
OdpowiedzUsuńOooo tak......chyba każdy wielbiciel Guns N' Roses chciałby ich zobaczyć razem ^^
Rozdział zaje.......fajny i czekam na następny xD