środa, 12 grudnia 2012

Rozdział 14.

Dostałam od anonima pytanie:
- Jak sie czyta Claire? - No więc ja czytam po prostu KLER
Miłego czytania :D
                                                                                                                                                       
Kiedy piosenka sie skończyła oderwaliśmy się od siebie. Kudłacz popatrzył mi w oczy i niespodziewanie chwycił mnie za ręke i wyciągną przed klub.
- Co robisz? Gdzie Idziemy? Musimy powiedzieć reszcie... - zaczęłam
- Oj błagam cie, nie będą się nami przejmować... Jak się paliło w domu to też sie nami nie przejmowali. - sensownie wyjaśnił mi kudłacz a ja wzruszyłam ramionami - Idziemy ... na spacer - powiedział i uśmiechnął się tajemniczo
- Slash, powiedz błagam - powiedziałam niecierpliwie, a ten tylko mnie objął ramieniem i ruszyliśmy w nieznanym mi kierunku
- Spokojnie maleńka... - powiedział a ja wtuliłam się w niego. - Wiesz... miałem ostatnio zajebisty sen - zaczął
- Opowiedz mi o nim - odparłam zaciekawiona
- Więc śniło mi się - zaczął i pociągnął mnie do klatki jednego z bloków
- Slash! Co robisz! Tu nam nie wolno - powiedziałam i ruszyłam w stronę wyjścia
- Amy, prosze cie przychodze tu odkąd mieszkam w LA i nikt mi nic nie zrobił... - przekonał mnie więc ruszyłam spowrotem w jego kierunku. Zawołaliśmy winde wsiedlismy do niej. Hudson nacisnął guzik z numerem 13 - najwyższe piętro.
- Pechowa liczba - powiedziałam
- Moja szczęśliwa -odparł i wpił się w moje usta. Kiedy usłyszeliśmy krótki dźwięk  na znak że dojechaliśmy i drzwi windy się otworzyły, oderwaliśmy się od siebie i wyszliśmy trzymając się za ręce. Przeszliśmy jeszcze kilka stopni na góre i Slash otworzył jakieś drzwi. W twarz uderzyła nam fala ciepłego wiatru. Wyszliśmy na dach.
- Boże Saul jak tu zajebiście, jakie widoki!!! -powiedziałam i ruszyłam ku niemu. -Kocham cię!! Wskoczyłam na niego obejmując nogami jego biodra i wpiłam się w jego usta. Kudłacz oparł mnie o ściane i odwzajemniał każdy pocałunek.  W końcu się ode mnie oderwał i postawił mnie na ziemi. Wziął mnie za ręke i pociągnął do krawędzi dachu. Usiedliśmy przy krawędzi, nie powiem że się nie bałam....
- No więc co ci sie śniło? - dopytałam niecierpliwie
- Wiec śniło mi się że, mielismy po ok. 30 lat. Bylismy nadal razem. Mieliśmy śliczną wille z basenem przy plaży, oczywiście w LA. Nadal Przyjaźniliśmy się z chłopakami z zespołu. Rose nadal był z Emmą. Steven z Claire. Duff sobie znalazł jakąś laskę. Izzy też. A wiesz co w tym wszystkim było najlepsze - spytał. A ja pokiwałam przecząco głową i wsłuchiwałam się dalej w jego historie. - No więc owocem naszej miłości był synek. Śliczny chłopczyk. Miłość między nami nie wygasała i wszystko się nam układało zajebiście. - pocałował mnie - Chciałbym żeby tak było w rzeczywistości.
- Saul, ja nie wiem co mam powiedzieć, bo ja cię strasznie kocham... I według mnie, to się może udać w realu. Kocham cię Slash i po prostu teraz brak mi słów. Ale zobaczysz kiedyś weźmiemy ślub, będziemy mieć dzieci, zostaniemy dziadkami i bęziemy mieć gromadkę wnuków i będziemy żyć razem szczęśliwie do śmierci!!! - kudłacz przytulił mnie i całował namiętnie. Położyliśmy się na dachu i Hudson pokazał mi kilka konstelacji gwiezdnych. Leżeliśmy tam gadając o przeszłości, o przyszłości i o jakiś bzdurach bo oboje byliśmy troche wstawieni. Zaczęło się rozjaśniać, a ja robiłam się senna.
- Widze że ci sie chce spać. Wracajmy do domu - powiedział troskliwie kudłacz. Ja ziewnęłam i pokiwałam twierdząco głową. Zeszliśmy z dachu, zeszliśmy kilka stopni na dół i zawołaliśmy winde.
- Przychodźmy tu częściej - zaproponowałam
- Kiedy tylko chcesz maleńka - powiedział i pocałował mnie w czubek głowy. Weszliśmy do windy. Ja ledwo się trzymałam na własnych nogach. Oparłam się o Slasha i zamknęłam oczy czekając aż dojedziemy na dół. Otworzyłam oczy. Slash szedł przez miasto. Niosąc mnie.
- Usnęłaś na stojąco. - wytłumaczył szybko widząc moje zdziwienie.
- O kurwa. - skwitowałam krótko
- Już jesteśmy pod domem. - pocałowałam kudłacza w policzek i stanęłam na własnych nogach.
- Dziękuje, jesteś kochany - powiedziałam kiedy podeszliśmy do drzwi i wpiłam się w jego usta. W tym samym momencie drzwi od domu się otworzyły i stanął w nich Will. Oderwaliśmy się szybko od siebie.
- Hej, kurwa, gdzie ty byłaś!!? - powiedział zdenerwowany trącając mnie w ramie
- Uspokój sie stary - powiedział stanowczo Slash, Will go zignorował i kontynuował
- Wyszłaś bez słowa. Szukałem cie idotko! - wydarł się.
- Will, kurwa byłeś schlany nawet byś nie pamiętał.. -zaczęłam
- Nie obchodzi mnie to. Mogłaś komus powiedzieć gdzie idziesz dziwko. Puszczasz się z każdym lepszym - powiedział patrząc na Slasha
- Przestań!! - łzy spłynęły po moich policzkach - Od kiedy taki jesteś! Nawet nie wiesz jak się zmieniłeś! Nie puszczam się z pierwszym lepszym dupku! Ja go kocham!!
- Przestań pieprzyć! On cie przeleci i po miesiącu mu sie znudzisz... Ludzie sie ciągle zmieniają... - Slash się coraz bardziej wkurwiał... Słyszałam jak próbuje opanować oddech stojąc obok mnie. Ja nie wytrzymałam i dałam mu z liścia prosto w twarz. ZRobił zdziwioną minę ale cios był zbyt słaby by go to mocniej zabolało. Oddał mi kilka razy mocniej, aż mnie zarzuciło do tyłu. W tym samym momencie obok Willa pojawiła się Alice. Slash nie zniósł tego żę Will mnie uderzył i oddał mu z pięści. Will się przewrócił i wpadł na korytarz. Alice widziała że to Will zaczął:
- Will co ty do chuja robisz?!! -wydarła się
- Nie twoja sprawa suko! -  powiedział podnosząc się szybko. Slash podszedł do mnie pomógł mi wstać. Wywalił szybko Willa z korytarza i wepchnął mnie do środka szybko zamykając za mną drzwi. W holu zgromadzili się już wszyscy. Spojrzałam w lustro. Wyglądałam strasznie. Czerwony ślad na policzku zaschnięte stróżki łez. Pod wpływem emocji wybuchłam płaczem i pobiegłam do sypialni.
- Amy czekaj - krzyczała Em biegnąc za mną. Wpuściłam ją do pokoju zamknęłam za nami drzwi i oparłam się ścianę obok. Emma przytuliła mnie mocno.
- Amy... -zaczeła - wszystko będzie ok.
- Nie będzie rozumiesz, nie będzie!!! -wydarłam się - kiedy wyjechaliśmy do NY on sie zaczął zmieniać i stał się taki jaki jest a teraz juz sie to nie zmieni
- Wszystko może sie zmienić Amy. Może nie będzie idealnie ale będzie znacznie lepiej zobaczysz!
- Przepraszam, może masz racje ale to mnie przerasta... Ja pamiętam jak on pobił naszą matke... to było straszne...
- Przykro mi
- Sory, wiem ze ciężko ci o tym ze mną gadać bo pewnie niczego takiego nie doświadczyłaś...
- No rodzina to mi sie wyjątkowo dobrze udała. I chce żebyś wiedziała że ty też do niej należysz, siostro  - powiedziała i pocałowała mnie w policzek
- Emma, ja sie boje że będzie tak jak powiedział Will, że Slash jest ze mną tylko dla sexu i po miesiącu już mnie nie będze chciał. A ja go kocham, chyba pierwszy raz sie tak na poważnie zakochałam...
- Amy co ty pieprzysz! on cie kocha! Znam sie już troche z chłopakami i Slash nigdy sie tak nie zachowywał wobec żadnej dziewczyny... Naprawde Amy on cie kocha więc nie spieprz tego swoją niepewnością.
- hmm, mam nadzieje że masz racje...
- oczywiście że mam głupia! a teraz weź się w garść! idziemy na dół!- i tak też zrobiłyśmy. Kiedy zeszłyśmy na dół wszyscy siedzieli przed telewizorem. Podeszłam do kudłacza i go pocałowałam
- Wszystko ok.?
-Tak już tak, dziękuje - powiedizałam - przepraszam za niego...
- Nie przepraszaj to nie twoja wina że sie tak zachował... - powiedział Axl... jaki on miły O.o
- No niby wiem...
- TO jak wiesz to sie nie zadręczaj - powiedział kudłacz i pocałował mnie w policzek. W fotelu siedziała przestraszona i zamyslona Alice. Podeszłyśmy do niej z Emmą. A zaraz do nas dołączyła Claire.
- Alice - zaczęłam, a dziewczyna wyrwała się z zamyślenia
- Przepraszam
- Jak długo znasz się z Willem?
- Gdzieś od roku
- Zawsze tak sie zachowuje?
- No wiesz, jest strasznie wybuchowy i często tak sie zachowuje na prochach...  - automatycznie ja Claire i Emma popatrzyłyśmy na Izzyego. Wiedziałam,...
- Izzy??? - zaczęła Emma
- Co?
- Dawałeś Willowi jakiś towar??
- Nie,... znaczy...
- tak czy nie?!! - podniosłam głos bo oczekiwałam szybkiej krótkiej odpoiwiedzi 
- Tak.
- Kurwa Izzy dupku wiesz że to przez to on uderzył Amy... Idioto czy ty każdej spotkanej osobie musisz od razu wciskać jakiś towar!!!?
- Sory
- Sory?!! Myślisz że to wszystko załatwi!!! -dalej opieprzała go Emma
- Dobra Em stało się -powiedziałam bo nie chciałam sie kłócić ale nie ukrywam że Izzy mnie nieco wkurzył
- Ja juz pójde - powiedziała Alice
- Możesz jeszcze zostać - powiedziałam
- Nie, musze iść, dzięki wam za wszystko - powiedziała i ruszyła w strone drzwi
- Wpadaj kiedy chcesz i uważaj na Willa -odpowiedizałam
- DZięki hej - krzyknęła
- HEJ - odkrzyknęliśmy jej chórem chłopcy siedzieli wyjątkowo cicho.
- No to musimy coś oficjalnie obwieścić... - zaczął Slash i podszedł do mnie - No więc Amy z nami zamieszka - powiedział. Axl się zaśmiał i podszedł do Emmy:
- Tak się składa że Em też z nami będzie mieszkać - powiedział rudy i wszyscy spojrzeli na Claire i Stevena siedzących na kanapie, wiedzieliśmy co się święci
- Tiaaaa, my też mieliśmy takie plany - powiedziął popcorn i pocałował francuskę w policzek
- No to zajebiscie, tylko troche miejsca mało będzie - skwitował Slash
- Dawajcie znajdziemy sobie coś większego - zaproponował Axl
- Rudy na głowe ci sie rzuciło... ledow utrzymujemy ten dom - powiedział sensownie Izzy
- No ale teraz będą dziewczyny dorzucać sie do rachunków, więc może to nie taki zły pomysł - powiedział popcorn a my wszyscy pokiwalismy głowami na znmak że sie z nim zgadzamy
- No to może niech po prostu na razie każdy sie za czymś rozejrzy... - zaproponowałam
- No, no to zajebiście kurwa... Ej a może tak jakby odwiedzić Duffa?? - dokończyła Emma
- Nooo dobry pomysł - powiedziała Claire
- To za pół godziny na dole - wydał komende Axl i wszyscy sie rozeszli.
                                                                                                                               
KOMENTUJCIE... mam nadzieje że sie podoba ;) Następny dodam jutro albo pojutrze :D


8 komentarzy:

  1. Genialne, tak się cieszę że razem zamieszkają

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale Will mnie wkurzył, ja bym się tego po nim nie spodziewała :/ Ale rozdział i tak Ci wyszedł genialnie ^.^ Slash ją obronił.........jak słodko xD Też się ciesze, że razem zamieszkają *o*
    Czekam na następny ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, te emocje, ciesze sie że sie podoba, a następny jutro wieczorem ;*

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jutro wieczorem dodam bo mam jeszcze nie skończony :)

      Usuń
  4. Zajebisty rozdział. Błagam dodaj szybko następny! <3

    OdpowiedzUsuń