- Zwaliłaś mnie z łóżka, Amy! - zaczął się ze mną droczyć z uśmiechem na twarzy. Na co ja w odpowiedzi powiedziałam:
- Dzień doby. - nachyliłam się, i pocałowałam go namiętnie. Spodobało mu się to, bo wgramolił się z powrotem na łóżko. Zaczął jeździć swoimi dłońmi po mojej tali, całując mnie w tym czasie namiętnie. Nagle drzwi się otworzyły i trzasnęły o ściane. A ja szybko znowu zasłoniłam się pościelą.
- Wygląda na to że noc sie udała. Amy, nie musisz się zakrywać już nie raz widziałem takie cudeńka.Tylko tak na przyszłość, troche ciszej, nie musimy wszyscy wiedzieć jak wam dobrze! - powiedział rozradowany Axl stojąc w drzwiach.
- Spierdalaj Axl!!!- krzyknełam
- Hudson, przyzwyczaj swoją dupe, do tego jeśli ma z nami zostać... - powiedział rudzielec z uśmiechem cwaniaka na twarzy, po czym wyszedł nie zamykając za sobą drzwi. Słyszeliśmy że sie wraca, ale to był popcorn z wielkim buszem na głowie.
- Musisz opuścić Amy, bo Axlowi dopisuje humor, więc zrobimy próbe! - krzyknął, puszczając do mnie oczko i zamykajć nam drzwi. Zaczełam się zastanawiać czy naprawde byliśmy aż tak głośno czy tylko się z nami droczą.
- Slash..? - spytałam niepewnie
- Tak? - powiedział szybko
- Czy to był zwykły seks, czy to cos dla ciebie znaczyło? - spytałam zmieszana, bo kompletnie nie wiedziałam co mam o tym myśleć.
- A jak chcesz aby było...?
- Sama nie wiem - powiedziałam bo nie raz mi sie zdarzyły takie sytuacje że chłopak mówił -> po prostu o tym zapomnij... ale kontynuowałam - ale za to wiem że.... Slash.... zależy mi na Tobie. - wydusiłam z siebie szybko, bo nie umiałam mówić otwarcie o uczuciach. Pocałował mnie szybko, ale namiętnie.
- Amy, kocham cie. Zostaniesz oficjalnie moją dziewczyną? - spytał niepewnie i spojrzał mi w oczy. Uchwyciłam jego podbródek w dłonie i pocałowałam go, potem powiedziałam radośnie:
- Oczywiście że tak - i znów go pocałowałam. - ale teraz chyba pownienneś iść na próbe...
- No tak! -krzyknął szybko wstał, ubrał się w rekordowym jak dla mnie tępie i wybiegł z sypialni. Ja wstałam powoli i zaczełam szukać poszczególnych części mojego ubrania. Znalażłam majtki, spodnie, buty i biustonosz. Zaczełam sie rozglądać po pokoju w poszukiwania stanika, przy okazji oglądałam gitary Slasha, no i oczywiście nawet głupi by sie domyślił, że to on jest w zespole gitarzystą prowadzącym. Nagle zza jednej z gitar wysunął się strasznie wielki wąż krzyknęłam i wybiegłam z jego sypialni bez bluzki trzaskając za sobą drzwiami. Od razu przybiegł do mnie Duff z butelką wódki i papierosem.
- Co sie stało?! - spytał przestraszony
- Tam jest wielki wąż! Boże! U was w domu jest wąż! U Slasha w sypialni jest wąż! - darłam się jak opętana.
- Aaaa - odetchnął Duff. Zmierzył mnie wzrokiem i powiedział - Fajnie dziś wyglądasz.
- Duff, tam jest wąż! Czemu jesteś taki spokojny?! - krzyczałam na niego z niedowierzaniem.
- Wyluzuj dziewczyno. Nie od dziś wiadomo, że nasz Soul choduje węże... Przyzwyczajaj się do tej myśli, bo to miłość jego życia... - powiedział i przechodząć obok mnie, walnął mnie w tyłek i idąc dalej przed siebie dodał:
- Ale na prawde fajnie wyglądasz. Powinnaś się tak ubierać codziennie, ewentualnie możesz sobie odpuścić jeszcze spodnie... biustonosz... no i majtki też możesz sobie w sumie odpuścić - odwrócił się stając w jakiś drzwiach, a ja mu pokazałam fucka. Uśmiechnął się i przeszedł dalej i zamknął drzwi. Stałam jak głupia i nie wiedziałam co robić. Pomyślałam że skoro mają próbe, to tak szybko nie wyjdą. Słyszałam jak jeden z nich gra na bębnach, następnie dołączyły się gitary, a potem Axl z tego co się domyśliłam zaczyna śpiewać swoim niesamowicie pięknym głosem. Byłam zdziwiona, bo jakoś nie mogłam sobie wcześniej go wyobrazić, wydającego z siebie takie niesamowite dźwięki. Ja w tym czasie siedziałam w kuchni jeśli można to było tak nazwać, i dopijałam zawartość znalezionej butelki wódki i paląc papierosa. Nagle usłyszałam kłótnie i Axl wyszedł wściekły z garażu jak się domyśliłam, bo gdzie w tym domku mogłyby się odbywać próby... Spojrzał na mnie, zatrzymał się wzrokiem na moich piersiach, przelotnie się uśmiechną i przeszedł wściekły dalej, mrucząc coś pod nosem. Zaraz po nim wyszedł Duff. Podszedł do mnie zabrał mi butelke z wódką i przeszedł dalej zdenerwowany. Zaraz za nim wyszedł popcorn z pałeczkami (więc to on grał na bębnach) i powiedział smutnym głosem:
- Zawsze to się tak kończy... Koniec próby, bo Axlowi sie coś nie spodobało.... - i usiadł koło mnie przy stole. Izzy i Slash wyszli razem. Izzy wyciągną z kurtki woreczek z białym proszkiem usiadł koło Stevena i zaczął wciągać. A Slash poszedł do mnie zabrał mi papierosa zaciągnął się i pocałował mnie namiętnie. Odwzajemniłam pocałunek podnosząc się z krzesła. Slash podniósł mnie tak abym obejmowała go nogami wokół pasa i usiadł na krześle. Zaczął błądzić rękoma po moich plecach. Kompletnie nie zwróciliśmy uwagi na Stradlina i Adlera.
- Fajnie że wam się dobrze układa, ale z takimi scenami to przenieście się do sypialni. - powiedział spokojnie Izzy, a popcorn sie uśmiechał podpalając papierosa. Slash się do mnie uśmiechną i pocałował mnie, a ja sobie przypomniałam co zobaczyłam w jego sypialni.
- Slash - powiedziałam poważnie - musimy o czymś porozmawiać. - Slash zdziwiony powiedział tylko:
-Tak??
- W twojej spypialni grasuje dzika bestia. -powiedziałam z wielkimi oczami
- Kochanie, takie komplementy to zostaw na później, kiedy będziemy już sami. - powiedział uśmiechając się cwaniacko. A ja na niego spojrzałam poważnie
- Slash, nie mówie o tobie, głupku.! Mówie o jakimś wężu który pełza sobie w twojej sypialni...
- Aaaa, pewnie mówisz o Lorze... Kochana, musisz się pogodzić z faktem że to Lora jest miłością mojego życia... - powiedział śmiertelnie poważnie
- No fajnie, a mógł byś ją chociaż trzymać w jakimś terrarium czy coś...? - spytałam, nie zważając kompletnie na to że powiedział że bardziej kocha węza niż mnie....
- Kochanie, dla ciebie wszystko, ale najpierw musimy zarobić na to pieprzone terrarium! - powiedział wesoły - Dlatego też, może chcesz pogadać z Axlem, abyśmy mogli dokończyć próbę...?? I może powiesz mi gdzie masz koszulke? Chociaż tak też wyglądasz zajebiście!
- Koszulka jest z miłością twojego życia w twojej sypialni, i dobrze, pogadam z tym popierdoleńcem, ale musisz mi się odwdzięczyć, wy wszyscy musicie...
- Ale kurwa jak???
- Nie wiem wymyśl coś - powiedziałam i przesłałam mu buziaka zmierzając w poszukiwaniu sypialni Axla.
taki nie za długi ten odcinek, ale strasznie mnie paluchy świerzbiły żęby coś napisać czytajcie i komentujcie :DI dołączam wam link do piosenki na którą ostatnimi czasy strasznie lubie... Oczywiście lubie wszystkie, ale ta jakoś najbardziej mi ostatnio siedzi w głowie. no a teraz życze wam Gunsowych Snów!!!
http://www.youtube.com/watch?v=E9VhD4SccSE

.!! <3
OdpowiedzUsuń"Czy to był zwykły seks, czy to cos dla ciebie znaczyło?" wtf? serio zapytałabyś tak Slasha? hahah ;)
OdpowiedzUsuńNo i ten...w drugim dniu znajomości wyznaje jej miłość? Pieprzyli się pijani, malutko o sobie wiedzą, a tu nagle takie JEB! Nie no, przynajmniej coś nowego xD czytam dalej, bo jest Slash <3
"Znalażłam majtki, spodnie, buty i biustonosz. Zaczełam sie rozglądać po pokoju w poszukiwania stanika" znalazła biustonosz i szukała stanika, tak? to nie to samo? chyba, że nosi dwa xD
Następnie "Nie od dziś wiadomo, że nasz Soul choduje węże... " wszystko by się zgadzało, gdyby nie to, że Slash to SAul, a nie SOul, wiem wiem - literówka.
Aaa i "tępo", a "tempo" to dwa różne słowa, ja rozumiem, że nie chce się sprawdzać w słowniku, ale to chyba najczęstszy błąd jaki obserwuję. Tempo = np. szybkie tempo, a tępo = tępo się w kogoś wpatrywać. Zapamiętaj, proszę! xD