- Spierdalaj huju jebany!!!! To nie moja wina, że spieprzyłeś próbę... Mogłeś pilnować co gramy a nie kurwa teraz będzie po całym domu chodził biedny Duff, trzeba było nie przychodzić na próbe z butelką wódki i sie skupić przez chwile.... no ale tak na prawde, biedny Duff wcale nie chciał nic zrobić, no bo tak naprawde to Axl wszystko spieprzył! Jak zwykle wszystko na mnie skurwiele zwalacie... - Axl sie dosłownie wyżywał, nie wiedząc tak na prawde że to ja stoje za drzwiami więc postanowiłam przerwać mu, jego monolog:
- Axl pojebańcu! To ja! Amy! Otwieraj! - wydarłam się przez drzwi i walnełam pięścią w drzwi jeszcze raz. Chwila milczenia i w końcu je otworzył, spojrzał na mnie pytająco, mierzył mnie od góry do dołu, chwycił za ręke i wciągnął do pokoju, po czym zamknął go na klucz. Jego pokój, wyglądał normalnie. Normalnie, jak na ten dom. Potłuczone butelki bo Danielsie, piwie, Nightrainie, porozrzucane puste puszki, mnustwo śmieci, ubrania walające się po podłodze i malutki przenośny telewizor, w którym właśnie leciał jakiś pornol. Spojrzałam na to dziwnie.
- No błagam cie.... Nie mów że dziwi cie to że oglądam pornole... - powiedział wywracając oczami i spoglądając na moje piersi, bo nadal byłam w samym biustonoszu. Przyzwyczaiłam się troche do tego od rana... Walizke miałam w sypialni Slasha, gdzie grasowała bestia więc nie ma opcji ze tam wejdę. Wiec wyluzowałam się, na pewno widzieli już wiele lasek chodzących normalnie bez staników po domu.
- Taak... Obraziłeś sie na cały świat i zamknąłeś się tu po to żeby oglądać pornole? - spytałam szczerze
- Nie. Znaczy możliwe że po to też, ale to przez to że Duff spierdolił próbę. - powiedział siadając na łóżku - Siadaj.... Gdziekolwiek... Tylko tak nade mną nie stój - powiedział.
- Axl. Nie mógłbyś poprosu tam wrócić i dokończylibyście próbe. - spytałam wprost.
- Amy, nie, nie mógłbym tam wrócić, abyśmy dokończyli próbę, dopóki Duff, nie naprawi tego co spieprzył. - Boże, a może to twoja wina?? - spytałam niepewnie, ale z pretensjonalnym pogłosem,
- Skarbie, jeszcze wiele sie musisz o nas dowiedzieć.... Gdzyby Duff nie przychodził z butelką wódki na próby, i gdzyby sie skupiał na tym co gramy to wszystko by było ok. - Teraz moją uwagę przykół fortepian stojący za szafą w rogu pokoju. Podeszłam powoli, otworzyłam klapę, i jako że uczyłam się przez 5 lat gry na klawiszach bo byłam zmuszana przez rodziców, to usiadłam i zaczelam coś brzdękać. Axl usiadł koło mnie, ja opuściłam ręce z klawiszów, a on zaczął grać. Kompletnie nie spodziewałam się po nim tego że gra na fortepianie, i to tak pięknie.
- Axl! Coraz bardziej mnie zaskakujesz.... - uśmiechnął się dumnie
- Ale podoba się?? -spytał patrząc na mnie
- To co przed chwilą zagrałeś??? Geniusz!! Sam napisałeś?
- Znaczy jeszcze nie jet dopracowana, ale zostały mi już szczegóły... Nazywa się "November Rain"... - ciągną dalej - Chciałem to dziś z chłopakami przećwiczyć, ale oczywiście Duff musiał wszystko spieprzyć! Jak zwykle zresztą!! Zawsze przychodzi ujebany w cztery dupy i zazwyczaj nie ogarnia co sie dzieje... - znowu sie wkurzył, a myślałam że juz mu przeszło...
- Zagraj jeszcze raz, prosze - spojrzałam na niego i zrobiłam słodką minkę
- Dobra ale ty śpiewasz. - powiedział uśmiechając sie, z myślą że zrezygnuje, ale nie! co jak co, ale śpiewać lubiłam, nie jestem pewna czy wychodzi mi to najlepiej, ale to lubie, a to najwżniejsze...
- Dobra dawaj słowa! - powiedziałam, a on sie mocno zdziwił, ale podał mi kartkę ze słowami nabazgranymi ołówkiem... Zaczął grać, powiedział kiedy wchodze i zaczełam spiewać:
When I look into your eyes
I can see a love restrained
But darling when I hold you
Don't you know I feel the same
Cause nothin' lasts forever
And we both know hearts can change
And it's hard to hold a candle
In the cold November rain
We've been through this such a long time
Just tryin' to kill the pain
But lovers always come and lovers always go
And no one's really sure who's lettin' go today
Walking away
If we could take the time to lay it on the line
I could rest my head
just knowin' that you were mine
All mine
So if you want to love me
then darlin' don't refrain
I'll just end up walkin'
in the cold November rain
Do you need some time.. on your own
Do you need some time.. all alone
Everybody needs some time.. on their own
Don't you know you need some time.. all alone
- Masz zajebisty głos mała! - powiedział z dumą
- A ty świetnie grasz, piszesz i komponujesz! No i jeszcze zajebiście śpiewasz! Słyszałam - powiedziałam wszystko co prawdziwe, chociaż w moich ustach nie brzmiało to już pewnie jako wielki komplement, ale i tak się uśmiechnął.
- Dobra ja nie będe dziś zły na Duffa, jeśli zostaniesz bez koszulki do końca dnia... - powiedział z uśmiechem cwaniaka na twarzy
- Okey. - powiedziałam niepewnie bo na 100% był w tym jakis haczyk... - To co teraz robimy?
- Nie wiem... - odpowiedział wzruszając ramionami. Nagle zza drzwi rozległ się krzyk Slasha:
-Po pierwsze, skończyła mi się kasa, więc mógł byś mi dać..? Idę po prowiant - powiedział Slashm miejąc na myśli, alkochol i papierosy - a po drugie mam nadzieje że Amy jeszcze żyje, przy Twoich zdolnościach... - powiedział, a ja się uśmiechnęłam....
- No cóż Slash, powiem ci to wprost... Trzeba będzie zutylizować zwłoki Amy... niech to sie odbędzie bez zbędnych ceremonii....
- Axl huju! Otwieraj te drzwi popierdoleńcu! - chyba sie wkurwił... Axl, znudzony lekko tą gierką otworzył drzwi, a Slash zajrzał i jak mnie zobaczył odetchnął z ulgą.Podeszłam do niego przytuliłam się i pocałowałam w policzek
- Mój ty wybawco... Axl chciał mnie zgwałcić... Choć spierdalamy z tąd... Po co ci kasa skoro masz mnie... - puściłam do niego zalotnie oczko, a Slash nie wiedząc czy mówie na poważnie czy też nie, wziął mnie za ręke i poszliśmy do jego sypailni.... Położył się na łóżku, zapalając papierosa, a ja otworzyłam jedną z walizek, która wcześniej była już rozpięta, a z niej wypęzła bestia.
Mam nadzieje że nie jest to jakiś najgorszy rozdział, króciutki ale jest.! A to najważniejsze no i mam nadzieje że sie wam spodoba, ale nigdy nic nie wiadomo :D

Baardzo mi się podoba ;)
OdpowiedzUsuń