sobota, 8 grudnia 2012

Rozdział 12.

Weszłam do sypialni. Kudłacz smacznie spał. Dobrze wiedziałam o tym że jest zmeczony, więc po cichu podeszłam do jego szafy i naszykowałam mu skórzane spodnie i czarną koszule. Podeszłam do łóżka i położyłam się obok Hudsona. Zaczęłam gładzić wierzchem dłoni po jego policzku. Mruknął cos pod nosem a ja wpiłam się w jego usta. Obudził się z zacieszem niczym Adler.
- Hej kochanie, odpocząłeś troche? -spytałam troskliwie
- No tak torche, ale wystarczająco aby iść się  najebać - powiedział nie przestając się uśmiechać. Wstałam z łóżka a Sauli zagwizdał
- No skarbie, właśnie o coś takiego mi chodziło. Wyglądasz niesamowicie - powiedział przyglądając mi się uważnie a ja obróciłam się wokół własnej osi i uśmiechnęłam się do niego serdecznie.
- Jeśli chcesz mi dorównać, to się ubieraj w to - powiedziałam i rzuciłam mu ubrania, chłopak wstał i podszedł do mnie
- Kochanie, ja i bez tych ubrań wyglądałbym lepiej niż ty - zrobiłam obrażoną minę i wystawiłam mu język. On podszedł do mnie i polizał wystawiony język, a ja się wzdrygnęłam
- Trzeba było nie wystawiać - powiedział śmiejąc się cicho i wpił się w moje usta, starając się nie rozmazać makijażu
- Dobra, koniec, ubieraj się i wychodzimy. - Slash posłusznie się ubrał. Rozpięłam mu górne guziki koszuli i odchyliłam tak aby widać było jego klate. Pocałowałam go w policzek i wyszłam z pokoju ciągnąc go za rękę. Kudłacz dogonił mnie i objął ramieniem. W salonie bylismy punktualnie. Axl i Em już tam siedzieli. Emma miała grafitową prostą sukienkę przed kolano i czarne wysokie szpilki. Wyglądała niesamowicie. Oczywiście nie zabrakło ramoneski, jak to mamy w zwyczaju. Axl wygladał... jak nie Axl... Miał długie poprzecierane czarne szpodnie i koszule podobną do tej koszuli Slasha. Zaraz do nas dołączyli Adler i Claire. Adler miał ciemne jeansy i flanelową koszule w krate. Wygladał nieźle jak na niego. Czekaliśmy 10 minut przed telewizorem zanim zjawił się Izzy. Miał na sobie jeansy biały t-shirt i czarną kamizelkę.
- No nareszcie się zjawił pan łaskawy - powiedział Axl z sarkazmem
- Kurwa, bez przesady to zazwyczaj ja na was czekam bo sie pieprzycie - powiedział w geście obronnym
- No dobra, dobra, przyznaj się że właśnie leciał twój ulubiony pornol i musiałeś zwalić konia - powiedział Slash. Izzy się zaczerwienił a my wybuchlismy śmiechem
- Kurwa, nieprawda, kurwa, musiałem.. się przyszykować... wiecie kurwa że idziemy na miasto no nie więc, kurwa a co sie będe przed wami tłumaczyć... nie waliłem sobie chuja i tyle... - powiedział zawstydzony
- Dobra nie pogrążaj się. Idźmy już bo jak zaraz nie wyjdziemy to nigdzie nie znajdziemy stolika. - powiedziała Emma. Wyszlismy. Całą droge darliśmy się śmialiśmy i wydurnialiśmy.Doszliśmy do centrum.
- Dobra dawajcie szybko idziemy rozpierdolić jakiś klub! - powiedział podekscytowany Axl
- Ej może wypróbujemy Roxy??? -Spytał nagle Slash
- Noo, skoro mamy tam zagrać to czemu nie? - odpowiedział Izzy
- To Idziemy! - krzyknał Steven ze standardowym bananem na ryju. Tak też ruszyliśmy do Roxy. Kiedy weszlismy do klubu. kiwnęłam na wszystkich i podeszliśmy do baru, za którym stał Adam. Kiedy mnie zauwazył od razu podszedł.
- Hej Amy - przywitał się serdecznie. Slash zaczął robić się troche zazdrosny objął mnie ramieniem i pocałował w policzek. Uśmiechnęłam się serdecznie
- Hej, to jest słynne GN'R - pokazałam teatralnie ręką na chłopków i zaczęłam ich kolejno przedstawiać - Axl, Slash, Izzy, Steven, i Emma oraz Claire. Duff niestety nie przyszedł.
- Hej - podał ręke każdemu z chłopaków. Potem przeszedł do dziewczyn najpierw Emma, a kiedy wyciągnął ręke do Claire spytał - To któremu mam cię odbić piekna - i puścił do niej oczko
- O nie stary, ona jest moja - powiedział Steven, ale nie złośliwie i pocałował czule Claire. Adam wzdychnął
- Adam, załatwisz nam jakiś dobry stolik? -spytałam
- Chwile. - powiedział i podszedł do drugiego barmana. Kiedy skończył z nim gadać spowrotem podszedł do nas i przeskoczył przez lade.
- Chodźcie - krzyknął i zaczął się przeciskać przez tłum. Poszliśmy za nim. Doprowadził nas do dużego wolnego stolika w kącie sali. Usiedliśy oczywiście ja obok Slasha, Emma obok Rosa a Claire obok popcorna - Co chcecie? - spytał Adam
- No więc tak... zaczniemy od 2 butelek wódki, 3 Janielsa i butelke jakiegoś taniego wina... - powiedział Axl. Wszyscy pokiwali głowami na znak że się zgadzają.
- Zaraz wam wszystko przyniosę - powiedział i zniknął.
- No nie powiem, fajnie tu.. - powiedział Axl z teatralna miną mysliciela. Siedzieliśmy i rozgladalismy się po sali. Nagle przyszedł Adam z tacą na której miał butelki i szklanki.
- Stary, naprawde myślisz że uzyjemy tych szklanek - powiedział Izzy patrząc na niego jak na idiote. Uderzyłam go łokciem w bok.
- Dobra najwyzej zostawicie... problem??? - powiedział, patrząc znacząco na Izzyego, a ten przewrócił oczami - chyba sie nie polubili
- Nie. Wielkie dzięki Adam. - odpowiedziałam za Izzyego i zaproponowałam Adamowi -Może z nami usiądziesz?
- Sory Amy, ale nie moge... praca... no że chyba za... -powiedział patrząc na zegarek - 3 godziny.
- Okej jeszcze na pewno będziemy tu siedzieć - odpowiedziałam.
- Lece za lade. Do zobaczenia- powiedział i kiwnął głową na znak pożegnania sie.
- Fajny ten Adam - powiedziała Claire, a popcorn sie lekko oburzył. Francuska puściła do mnie oczko. Zrozumiałam że chcemy powkurzać troche chłopaków.
- No, niezłe ciacho... mogła bym go zabrac do domu... -powiedziałam patrząc na Emme która dopiero ogarnęła o co chodzi.
- Dziewczyny, może i przystojny to on jest, ale jaki on ma sprzęcik to jeszcze nie wiadomo.. - powiedziała Emma patrząc po nas i kiwajac lekko głową w strone parkietu.
- Chodźcie sprawdzimy jak go bozia obdarowała... -powiedziałam i wszystkie szybko odeszłyśmy od stolika zostawiając zdezorientowanych chłopców. Przeszłysmy chichrając w takie miejsce żeby nas nie zobaczyli.
- Dobra, to było niezłe Claire - powiedziała Em i przybiłyśmy jej piatki.
- To co teraz... ? -spytałam - Uderzamy na parkiet? - spytałam
- No tak bez procentów to słabo - powiedział Claire i ruszyłysmy do baru. Adam był zajęty jakąś tapeciarą, ale kiedy krzyknęłam głosno
- Adam!!!!
odwrócił się w naszą stronę, przeprosił blondyne i podszedł do nas szybko.
- Gdzie zgubiłyście chłopaków... ? -spytał
- Przy stoliku zostali. Daj nam wódke - powiedziałam szybko
- Z gwinta czy kieliszki - spytał a ja popatrzyłam na niego znacząco. Sięgnął pod blat i podał nam butelke wódki. Ja zaczęłam pić i podałam Claire. Dziewczyna upiła 1/3 napoju, tak że została 1/3 zawartości, którą dokończyła Emma.
- Daj Danielsa, musze przepić - powiedziałam do Adama, a ten zrobił wielkie oczy i podał mi danielsa. tak samo się podziliłyśmy po 1/3 zawartości butelki
- Jesteście pierwszymi dziewczynami które przpijają wódke danielsem - poweidział z uznaniem. My już troszke wstawione zaśmiałyśmy sie głupio. Pocałowałyśmy Adama w policzek i ruszyłyśmy na parkiet. Wydurniałyśmy sie, śmiałyśmy i tańczyłyśmy. Nagle któś złapał mnie w tali i zaczął calować po szyi. Odwróciłam się i pieprznęłam temu komus z liścia. Okazało sie że to Slash. Zrobił wielkie oczy i złapał się za policzek. Zatkałam usta dłońmi i zaczęłam go przepraszać. Ten nic nie poweidział tylko wpił się w moje usta. Objęłam go rękoma i zaczęliśmy tańczyć. w pewnym momencie zobaczyłam że do dziewczyn dołączyli Steven i Axl. Po paru przetańczonych piosenkach wróciliśmy do stolika. Nie było tam Izzyego... Slash zobaczył moją minę:
- Spokojnie maleńka... Poszedł się nacpać, wyruchać jakąś panienkę w kiblu i zaraz wróci - zaśmiałam się pod nosem a kudłacz pocałował mnie w policzek. Usiedliśmy przy stoliku. Została tylko jedna butelka Danielsa. Spojrzeliśmy po sobie i wszyscy rzucilismy się na tą jedną butelkę stojącą samotnie na środku okrągłego stolika. Śmialiśmy się przy tym wyrywaliśmy sobie butelke z rąk i walczylismy o nią zażarcie. Niestety Axl ostatecznie ją zdobył. Zaśmiał się z nas odkręcił i wziął łapczywego łyka, po czym podał butelkę Emmie. Patrzylismy na nich z miną dziecka które nie dostało pod choinke zabawki na którą tak długo czekało... Parka się z nas zaśmiała. Axl powiedział coś Em do ucha, po czym dziewczyna wstała wzięła rudego za ręke i odeszli przytulając się w nieokreślonym kierunku.Wtuliłam się w Slasha i zaczęliśmy się namiętnie całować. Po chwili Claire osiadła okrakiem na Stevenie i robiła to samo co my. Po chwili ktoś odchrząknął. Oderwalismy się wszyscy od siebie. Przy stoliku stał Adam z 4 butelkami Janielsa.
- Skończyłem na dziś... moge sie dosiąść? - powiedział i pomachał butelkami
- Jasne stary siadaj - powiedział Slash. Barman postawił butelki na stole, a kudlacz od razu chwycił jedną z nich, odkręcił i podał mi butelke. Nie spodziewałam się że mi da pierwszej się napić. No co jak co, ale jeśli chodzi o Jacka.... Wzięłam butelke upiłam dużego łyka i oddałam butelkę chłopakowi.
- No, Adam, to ile masz lat tak właściwie? - spytał Steven
- 21 skończyłem tydzień temu - odpowiedział chłopak i zaczęliśmy wszyscy składać mu życzenia. Zawołalismy jakiegoś kelnera jako że nam się skończył trunek i zamówiliśmy to samo co na początku. Po chwili wrócili uśmiechnięci Rose i Emma.
- Co tak dlugo... Już się zacząłem zastanawiać czy pieprzycie się w kiblu czy wynajeliście pokój w jakimś hotelu... - powiedział Slash, a ja zaśmniałam się pod nosem
- Pieprz się Hudson - powiedziała Emma a Rose pokazał nam fucka. Slash spojrzał na mnie pytająco, a ja wstałam wzięłam go za ręke i ruszyliśmy w stronę toalet, nie przestając się całować.
- Kurwa, Slash, nie robimy tego za często?? - spytałam odrywając się od kudłacza
- Jeśli nie chcesz, to nie musimy - odpowiedział, ale dobrze wiedziałam że myśli przeciwnie. Pokiwałam przecząco głową i wpiłam się w usta mulata. Weszlismy do toalety, otworzyłam pierwszą lepszą kabinę i weszliśmy do środka. Slash przygwoździł mnie do ścianki. Szybko zdjął mi majtki spod spódnicy, a ja opuściłam mu spodnie do kolan. Wyciągnął mi koszulke z spódnicy i zaczął pieścić moje piersi. Po chwili zdją swoje bokserki i wszedł we mnie zdecydowanym ruchem. Pocałunkami zagłuszaliśmy wydawane przez nas dźwięki rozkoszy. W między czasie ktos wszedł do toalety i w kabinie obok zaczął robić to samo co my. Zaśmialiśmy się i spowrotem zaczęliśmy się całować. Slash doszedł, poczułam jak ciepły płyn wypełnia moje wnętrze.
- Jeszcze chwile  - szepnęłam do niego zdyszana, a kudłacz nie przestawał. W końcu doszłam. Slash wyszedł ze mnie i oparł swoje czoło o moje. Dochodziliśmy do siebie przez chwile. W końcu zaczęliśmy się ubierać. Wyszliśmy z kabiny w tym samym momencie co ci obok. Popatrzyliśmy kto to.
- Will! Co ty tu robisz? - Spytałam mocno zszokowana, widząc przed sobą mojego brata z jakąś panienką. Slash stał zdezorientowany za mną obejmując mnie w talii.
                                                                                                         
Sory że długo nie dodawałam... No ale wreszcie coś naskrobałam, więc komentujcie :D

2 komentarze:

  1. Geniusz geniusz geniusz!!! Pisz dalej!!! Masz świetny sposób na opisywanie tegto wszystkiego! Kocham cie dziewczyno!! I teraz pojawienie sie brata Amy awwww!!!! Niecierpliwei czekam na następny rozdział!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa. To fajnie że ktokolwiek czyta moje wypociny... -,- kolejny rozdział jeszcze dziś ew. jutro. :D

      Usuń