- Ufff! myślałam że im sie na mózg rzuciło - powiedziałam
- No wiesz zależy im na koncercie więc ćwiczą.
- Chodźcie, zobaczymy jak im idzie.
Ruszyłyśmy w strony drzwi od garażu. Akurat skoczyli grać jakąś piosenkę. Wchodzimy do środka. Wszyscy na nas spoglądają. Każda z nas idzie się przywitać ze swoim mężczyzną. Odrywamy się od siebie.
- Amy! A może zaśpiewasz teraz ze mną? - zaproponował Axl
- Co? Nie! Przecież ja nie znam żadnych tekstów piosenek. I ja nie umiem śpiewać...
- Nie pierdol głupot. Śpiewamy November Rain. Znasz to.! Dziewczyny siadajcie - powiedział i pokazał im kanape. Dziewczyny usiadły. Chłopcy zaczęli grać. Axl zaśpiewał pierwszą zwrotkę. Refren śpiewaliśmy razem a drugą zaśpiewałam ja, z wsparciem Axla. Skończyliśmy śpiewać. Wszyscy zaczęli sobie bić nawzajem brawa.
- No to teraz moze dziewczyny się pochwalą swoimi talentami. - zaproponowałam
- Jest coś o czym nie wiemy? - powiedział Slash całując mnie w policzek i obejmując w talii
- No wiesz tak się składa że Claire gra na bębnach, a Emma na elektryku... - dziewczyny zaczęły kręcić przecząco głowami. Axl wcześniej wiedział że Em gra na gitarze, ale ona nie chwaliła się tym zbytnio
- Nie wymigacie się! - Steven odszedł od perkusji, podszedł do Claire, pocałował ją i zaciągnął na jego miejsce. Dziewczyna usiadła posłusznie, wzięła od popcorna pałeczki i czekała na dalsze instrukcje. Izzy podał Emmie gitare która stała pod ścianą. Ja i Steven usiedliśmy na kanapie.
- No to co zagramy? - spytał Slash
- Może zagrajcie Poison - Alice'a Cooper'a ? - zaproponowałam.
- Dobra gramy!!! - i zaczęli grać. Dziewczynom poszło niesamowicie. Nie sądziłam że są takie dobre. A chłopakom to jak zwykle dobrze. Kiedy skończyli, szczęka opadła mi do ziemi, podobnie jak Stevenowi. Zaczęliśmy im bić brawa.
- No dziewczyny to kiedyś z nami zagracie - powiedział dumny ze swojej dziewczyny Axl i pocałował ją namiętnie.
- Dobra, więc mamy jakieś plany? - spytałam
- No wiecie, może pójdziemy to opić? - spytał Duff
- Idioto tobie nie wolno!
- No to wam potowarzysze...
- I napijesz sie soku pomarańczowego... - powiedział ironicznie Axl
- A żebyś kurwa wiedział
- No dobra... To nie jest taki zły pomysł. - powiedział Adler
- No to co, standardowo za pół godziny w salonie? - spytałam, a inni pokiwali twierdząco głowami
Poszliśmy do sypialni.
- Slash? To moge wsadzić... - zaczęłam ale kudłacz mi przerwał
- To raczej ja wsadzam Amy - powiedział tym jego seksownym głosikiem, a ja zaśmiałam się
- Zboczuchu, posłuchaj mnie do końca! Chciałam spytać czy moge wsadzić część rzeczy do szafy?
- Jasne - powiedział i otworzył szafe w której był nawet porządek. Zdziwiłam się. Wzięłam kupkę koszulek z mojej walizki wsadziłam je na wolną półkę do szafy. Wzięłam moje sukienki. podeszłam do szafy i sięgnęłam po wieszak. Był... jakby... mokry. Spojrzałam do szafy, a po mojej ręce zaczął się wślizgiwać wąż
- AAAAAAA, SLASH, SLASH, SLASH!!! Weź to kurwa, zabierz go zabierz go!!! - zaczęłam machać ręką ale wąż się do mnie przyczepił. Slash podbiegł do mnie i zabrał węża. Przytulił go
- Oj Lora Lora miałaś siedzieć w pudełku.... - powiedział troskliwie do bestii
- Slash! To jest wąż nie dziecko! - powiedziałam zdyszana
- To jest moja miłość. Ja ją kocham. A ty masz sie jej nie bać - odpowiedzial kudłacz
- Jak sie mam nie bać!!? Schowaj go błagam... - prosiłam
- Dobra, dobra... - powiedział, rozejrzał się po pokoju, wziął jakież duże platikowe pudełko i włożył tam węża, po czym zamknął pokrywę.
- Następnym razem sie tak nie drzyj. Ona ma uczucia. - powiedział jak małe oburzone dziecko
- Ja też mam uczucia Saul. - powiedziałam
- Dlatego cie kocham skarbie - powiedział i pocałował mnie.
- Też cie kocham Saulie. - powiedziałam, wyrwałam się z jego uścisku i poszłam dalej rozpakowywać się. Slash położył się na łóżku, odpalił papierosa i obserwował każdy mój ruch. Po powieszeniu sukienek, wyjęłam z walizki kupkę spodni i ułożyłam ją na półce. Zaczęłam się zastanowić w co się ubrać. Zdecydowałam się na czarną sukienkę przed kolano bez ramiączek i czarne szpilki z ćwiekami. Przebrałam sie i poszłam do łazienki zrobić makijaż. W między czasie przyszedł do mnie przebrany Slash. Założył skórzane spodnie i biały t-shirt z Ramones. Do tego oczywiscie kowbojki.
- Swietnie wygladasz - powiedziałam i pocałowałam go.
- Ty też kochanie - powiedział i walnął mnie w tyłek
- Ej, bez takich! - powiedziałam i kontynuowałam nakładanie mocniejszego makijażu, a Slash usiadł na blacie obok umywalki i wpatrywał się we mnie jak w obrazek.
- Skończyłam. Idziemy? - spytałam
- Tak. - podszedł do mnie i pocałował mnie namiętnie
- Idziemy, bo to sie źle skończy - powiedziałam odrywjąc się od kudłacza. Złapaliśmy się za ręce i poszlismy do salonu. Reszta już tam była.
- No wreszcie! Ile sie pieprzyc można - zaśmiałam się.
- No kilka razy dziennie Rose - odpowiedziałam mu
- Idziemy - spytała Emma
- Dobra, to idziemy rozpierdolić jakiś klub! - wydarł się Duff. Wyszlśmy z domu.
- To idziemy sprawdzić ten nowy, w którym pojutrze gramy?
- Dobra, pamiętasz adres?
- Pamiętam.
- To idziemy. - Ruszyliśmy szliśmy pół godzinę. Weszliśmy do klubu. Istny chaos. Chłopakom się od razu spodobało. Podeszliśmy do baru. Usiedliśmy wszyscy przy ladzie.
- Will?!! - krzyknęłam do barmana. Ten podniósł głowę. Tak to mój brat. Boże co on tu robi.?!
- Hej. Amy możemy porozmawiać na osobności? - spytał. Popatrzyłam na kudłacza.
- Uważaj na siebie - szepnął mi do ucha.
- Dobra. - Will przeskoczył lade, wziął mnie za ręke i pociągnął przed bar.
- Słuchaj, chciałem cię przeprosić, za to co ostatnio się zdarzyło...
- Kurwa, tylko powiedz dlaczego to zrobiłeś?!! - spytałam
- To... tak, na mnie prochy działają...
- Will czy ty zawsze tak sie zachowujesz?
- Nie tylko na prochach....
- Ale jesteś uzależniony?
- Nie! Amy wybacz ze cie tak w tedy potraktowałem...
- Okej - powiedziałam i uścisnęłam brata.
- Tak właściwie to od kiedy tu pracujesz?
- No praktycznie od kiedy tu przyjechałem. Adam mi pomógł znaleźć jakąś fuche i wypadło na to.
- DObrze ci płacą?
- Normalnie.
- A co z tą Alice?
- Wszystko ok.
- Jak długo jesteście razem
- Od pół roku - powiedział po chwili zastanowienia
- Jak wam się układa?
- No wiesz czasami sie kłócimy, ale z reguły jest dobrze...
- Will?
- tak?
- Strasznie za tobą tęskniłam... - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka
- Amy, przepraszam że wtedy cie zostawiłem
- Rozumiem cie Will, ja też chciałam uciec... - łzy spłynęły mi po policzkach
- Amy, już prosze, znowu mieszkamy w jednym mieście, wszystko już będzie ok.
- Dobra. Koniec. Nie rozmazałam się?
- Nie. Wyglądasz świetnie! - uśmiechnęłam sie do niego
- A jest ta Alice jest dziś w klubie?
- Miała przyjść.
- Ok.
- A tak właściwie co wy tu robicie - spytał i ruszyliśmy w strone klubu
- Jak myślisz??
- No tak.. moja mała Amy
- Jesteśmy w tym samym wieku głupku.
- Też cie kocham
- Mój mały Will
- Dobra koniec rozczulania się, idziemy sie zabawić, znaczy ja do pracy a ty idziesz sie bawić!
Taki krótki, pisany na przerwie ;) , resztę tego gunsowego wieczoru, dodam w następnym rozdziale, MOŻE jeszcze dziś :D Standardowo KOMENTUJCIE! ;)

Genialny !!! Tak się cieszę ze will z amy się pogodzili. Super ze Slash jeszcze niczego nie spierdolil i oby tak pozostało ¦)
OdpowiedzUsuńCiesze sie że sie podoba ;) Tak patrze i sie zastanawiam... jak ty zrobiłaś taką buźke -> ¦) ? w sensie że te 2 kreski-> ¦ ja takiego znaczka nie mam na klawiaturze o.O?
UsuńZ telefonu komentuje ¦)
UsuńCzadowy!! czekam na następny :3
OdpowiedzUsuń:D Strasznie mi miło! Następny MOŻE jeszcze dziś, ale nie obiecuje bo przy książkach siedze :/
UsuńFajnie piszesz. podoba mi sie twoj styl
OdpowiedzUsuńciesze sie ze will przeprosil amy i juz wszystko jest ok.
troche szybko sie wszystko u cb dzieje ale na serio mi sie podoba
mam nadzieje ze slash niczego nie spierdoli
no i zastanawiam sie cos bylo powodem wymiotow amy? oby nie ciaża
czekam na nastepne
Ostatnio sobie przeczytałam od początku wszystko co napisałam i faktycznie zw szybko :o staram sie zwolnić! Co do wymiotów to nic nie mówie :X ciesze sie że sie podoba :D A kiedy u cb. nowy??? Nie moge sie doczekać!!!
UsuńJak widzę to chyba wszystkich cieszy to, że Will przeprosił Amy ^.^ piszesz coraz lepiej i w sumie racja trochę się to wszystko szybko dzieje xD Rozdział extra i czekam na następny ♥
OdpowiedzUsuńciesze sie że sie podoba :) No właśnie to zauważyłam że za szybko :( staram sie zwolnić... Następny może jeszcze dziś, ale nie chce nic obiecać bo dużo nauki :/
Usuń