piątek, 28 grudnia 2012

Rozdział 22.

Otwieram drzwi. Uderza w nas głośna muzyka... Niestety to nie chłopcy tak grają.
- Kurwa! Wiedziałam że tak będzie!!! - krzycze do dziewczyn. W domu jest tłum obcych ludzi.
- Mogłyśmy sie spodziewać...
- No ale obiecali!
- No błagam im wierzysz?!!
- No wierzyłam im....
- Trzeba ich znaleźć! Ciekawe czy Duff juz pił? Przecież mu niewolno!
- Dobra to niech każda szuka swojego, a może któraś przy okazji znajdzie Duffa!
- Alice, czuj sie jak u siebie!
- Dzięki - powiedziała Alice. Po tej krótkiej rozmowie sie rozdzieliłyśmy i zaczełam szukać Sauliego. Stanęłam na schodach przeciskając sie poprzednio przez tłum. Szukałam wśród tych wszystkich ludzi mojego kochanego kudłacza. Nigdzie niestety nie widziałam jego czupryny... Weszłam na góre i usłyszałam jak ktoś gra na gitarze. Od razu wiedziałam że to Saul. Weszłam po cichu do pokoju i bezszelestnie zamknęłam drzwi. Oparłam sie o nie i wsłuchiwałam sie w gre mulata. Siedział na łóżku tyłem do mnie i grał nieznane mi melodie. Ma na sobie tylko jeansy. Obok niego leżała pusta butelka po Jacku i dwie pełne no i jeszcze paczka czerwonych marlboro. Wpatrywałam się w jego mięśnie które napinały się podczas jego starannej gry. W końcu nie wytrzymałam. Podchodze do niego powoli. Siadam za nim i obejmuje go.
- Hej kochanie - wita sie ze mną
- Cześć - daje mu całusa w policzek. Chłopak odwraca sie do mnie i odkłada na bok gitare.
- Jak tam? Kupiłaś sobie coś?
- Tak... ale zobaczysz mnie w tym jutro...
- Już nie moge sie doczekać - mówi i całuje mnie namiętnie
- Wiesz że jesteśmy z dziewczynami na was złe... - staram sie zachować powage
- O co?
- Kochanie nie udawaj...
- To nie był mój pomysł!!!
- A czyj?
- Duffa...
- O boże...
- No ja byłem grzeczny...
- No nie wiem.
- Ja siedziałem sam na górze i na ciebie czekałem, od kiedy zaczęli sie schodzić ludzie - mówi w geście obronnym
- A co sie działo wcześniej?
- Kiedy?
- Przed imprezą?
- Aaaa.. no to była próba...
- No i jak?
- Powiem ci że nieźle. Tylko potem sie Duffowi znudziło i wpadł na pomysł że zrobią impreze no i sie stało...
- Ej! Chwile!!!! Przecież Duff nie może pić!!!
- Spokojnie! Ma powiedziane żę możemy zrobić impreze jeśli nie będzie pił...
- I ty w to wierzysz!!
- No nie... - powiedział smutny. pocałowałam go namiętnie.
- To co robimy dziś wieczorem? - spytał
- No nie wiem. Może narazie zejdziemy na dół... Wiesz skoro już zrobiliście impreze...
- No dobra to idziemy. - kudłacz wstał chwycił koszulke która wisiała na ramie łóżka, założył ją szybko i wyszliśmy na korytarz. Ogarnęła nas fala muzyki. Popatrzyłam na chłopaka, ten objął mnie ramieniem i weszlismy do salonu. Zaczęłam sie rozglądać za alkocholem. Slash chyba sie domyślił bo podał mi Jacka, którego wziął z pokoju (nie zauważyłam wcześniej). Wzięłam butelke i zaciągnęłam kudłacza na parkiet. Zaczęliśmy siwe kiwać w rytm muzyki wymieniając się butelką. Po jej opróżnieniu, byliśmy nieco wstawieni... No będe szczera mam słabą głowę. Skakaliśmy jak małe dzieci. Właściwie wszyscy skakali. Impreza zapowiadała się nieźle. Tańczyłam jak nigdy. Po chwili zorientowałam się że obok mnie, razem z Axlem tańczy Emma. Uśmiechnęłyśmy sie przelotnie do siebie. Przez dłuższy czas bez przerwy tańczyłam.
- Może mała przerwa?
- Dobra, napijmy sie czegoś... - zaproponowałam. Ruszyliśmy w strone kuchni. O dziwo były tam tylko 4 osoby. Ktoś siedział na prapecie i palił, a 3 osoby siedziały na stole z wódką. Slash sięgną do wyższej szafki i wyciągnał z niej Jacka. Podał mi jedną butelkę a drugą wziął sobie.
- Ciekawe gdzie jest Duff?
- Serio?! Teraz sie nim przejmujesz?
- No troche tak...
- Amy... Wszystko będzie z nim dobrze...
- No wiem.
- No to sie nie martw.... - powiedział i pocałował mnie namiętnie.
- Wyjdziemy przed dom.?
- Jasne - wyszliśmy przed dom. Było tam pusto i ciszej niż w środku. Dużo ciszej. Usiedliśmy na schodach. Wtuliłam sie w mojego mulata. Zaczeliśmy pić każdy ze swojej butelki. Nie odzywaliśmy się do siebie. W pewnym momencie kudłacz wyciągną papierosy. Odpalił jednego, zaciągnął się mocno i podał mi go. Paliliśmy na zmiane,
- Choćmy się przejść. - powiedziałam
- Teraz?
- No a co?!
- A gdzie chcesz isć?
- Na plaże?
- Mała... nie przesadzasz?
- Ojjj Saulie... Prosze cie... Jak ze mną nie pójdziesz to pójde sama...
- Ale ty męczysz...
- Ej! Nie mów że nie chcesz!
- No torche chce...
- Daleko to stąd?
- Nie.. .15 minut szybkim krokiem...
- No to idziemy! - powieidziałam szczęśliwa.
- Powiedzmy komuś co?
- No to idź powiedz a ja poczekam - powiedziałam do chłopaka. Wolałam żeby to on szukał kogoś, do kogo dotrze co sie powie... zostałam przed domem. Slash wypił juz swoją porcje i pusta butelka stała na schodach. Spojrzałam na swoją. Zostało mi juz niewiele. Dopiłam szybko i odstawiłam butelke na bok. W tym momencie Slash wyszedł przed dom.
- I co? Znalazłeś kogoś?
- Noo znalazłem Izzyiego...
- Tiaa on na pewno pamiętać będzie...
- Dobra pieprzyć to! Idziemy?!
- Idziemy. - ruszyliśmy. Szliśmy środkiem ulicy, zygzakiem, wtuleni w siebie. Było totalnie ciemno. Doszliśmy po 20 minutach. Jeszcze nigdy tu nie byłam. Plaża była pusta. Słabo oświetlona. Delikatne fale muskały piasek. Do tego rozgwieździone niebo i pełnia księżyca.
- O kurwa!
- Co?
- Zajebiście tu... - zaczęliśmy iść powoli po piasku.
- Ciesze sie ze ci sie podoba - Zdjęłam moje trampki do których sypał się piasek, Saul zrobił to samo ze swoimi. Usiedlismy 5 m od wody. Mój kudłacz objął mnie ramieniem.
- Kocham cie Amy. - popatrzylam na niego.
- Też cie kocham Saulie. - pocałowałam go delikatnie. Zaczęłam go całowac coraz namiętniej. W końcu kudłacz się położył na piasku. Usiadłam na nim okrakiem. Jego ręce błądziły pod moją koszulką. Oderwałam się od niego i zdjęłam ją szybko. Chłopak zrobił to samo ze swoją. Rozpiął mi spodnie, ja także dobrałam się do jego rozporka.  Zeszłam na chwile z niego i zdjęłam spodenki chlopak to samo zrobił ze swoimi. Teraz to on mnie przewrócił. Leżał na mnie i patrzył mi głęboko w oczy.
- Kocham cię!
- Też cie kocham Saulie - złapałam go za podbrudek i zaczęłam całować namiętnie. Przeturlałam się i to znowu ja byłam na górze. W pewnym momencie oderwałam się od chłopaka, a był już nieźle napalony. Po czym wybuchłam śmiechem.
- Co jest? - kudłacz też sie zaczał śmiać
- Nie wiem.. kocham cie! - a jednak procenty robią swoje...
- Też cie kocham. - powiedział zdezorientowany. Nagle wstałam.
- Mam pomysł! - krzyknęłam i zaczęłam biec w strone wody. Po drodze zrzuciłam stanik. Ciepłe fale muskały moja skóre.
- Amy! Co ci odpierdala!?
- Choć jest zajebiście - krzynęłam. Zdjęłam majtki i z trudem je wyrzuciłam na brzeg. Chłopak wbiegł do wody po drodze zostawiając bokserki na piasku.
- Jesteś szurnięta!
- Za to mnie kochasz!!
- No kocham! - podpłynęłam do mulata i pocałowałam go namiętnie. Ten chwycił mnie za uda. Oplotłam nimi jego biodra. Wszedł we mnie. Podniecenie między nami rosło.Kudłacz przestał ruszać biodrami, kiedy właśnie dochodziłam.
- Nie przestawaj!!! - kudłacz posłusznie czekał aż dojde. Doszłam. Oparłam czoło o jego. Chłopak mnie pocałował. Zaczął powoli wychodzić z wody. Zeszłam z niego. Chwyciliśmy swoją bieliznę i zaczęliśmy się powoli ubierać. Byliśmy juz w bieliźnie. Slash mnie objął. Przewróciliśmy się. Leżeliśmy na piasku i śmialiśmy się z niczego. W pewnym momencie ktoś nam poświecił latarką w oczy stojąc nad nami.
- Co jest kurw.. - zaczął kudłacz, ale kiedy zobaczył kto to powstrzymał się. Przestaliśmy się śmiać i wstaliśmy szybko.
- Jakiś problem, panie władzo? - spytałam starając się zachować powage.
- Nie wiem czy państwo wiedzą, żę odbywanie stosunku w miejscach publicznych jest zabronione... Do tego ten fragment plaży jest zamykany po godzinie 23, a wejść można tu o 5.rano... Państwo jak sie zdaje są po alkocholu. - starszy naburmuszony policjant mówił do nas, a my ledwo powstrzymywaliśmy się od śmiechu. Opuściliśmy głowy, wszystko co mówił było prawdą... - prosze o zabranie rzeczy i zostajecie zatrzymani na 24 godziny. No że chyba ktoś po was przyjedzie. Trzeźwy - zaznaczył.
- Jak to kurwa! - teraz Slash się nie powstrzymywał.
- Prosze o właściwy dobór słów!
- Koleś! Nigdzie nie idziemy!!
- Saul, daj spokój...
- Kurwa, gościu podglądał nas jak kurwa na jakimś pornolu, a teraz chce nas wsadzić za kratki
- Saul!! to 24 godziny!! - miałam już doczynienia z zatrzymaniem więc wiem że wykłócanie się nic nie daje... Slashe też nieraz pewnie był zatrzymany, ale on i tak woli sie kłócić...
- Prosze posłuchać dziewczyny.. i prosze za mną. - Saul wkurwiony wziął swoje ubrania, ja swoje i ruszylismy za policjantem. Wsiedlismy do wozu. Położyłam głowę na kolanach chłopaka. Zaczął gładzić moje włosy. Nie ubraliśmy sie dlatego że byliśmy cali mokrzy. No i te nasze kłaki... Bez słowa dojechalismy na miejsce. Jakis funkcjonariusz otworzył nam drzwi
- wysiadać!
- Grzeczniej, to jest kobieta - powiedział z oburzeniem mój chłopak. Jak to fajnie brzmi. Mój chłopak. No więc wysiedliśmy z samochodu. Zaprowadzili nas do wspólnej celi.
- Dla jasności odbywanie stosunków płciowych w celi jest zakazane...
- Ja pierdole...
- Prosze uwazac na słowa
- Państwo spędzą tu 24 godziny, no że chyba was ktoś odbierze. Do tego dochodzi grzywna 150 $
- No chyba cie posrało koleś
- Slash! - upomniałam go
- Możę być wyższa ta grzywna
- Moge prosić telefon.? - spytałam grzecznie a policjant podał mi do celi słuchawkę. Wybrałam numer i czekałam aż ktoś odbierze
- co?!!! - usłyszałam skrzeczliwy głos i muzyke w tle
- Axl?!!- spytałam
- tak!! Jest impreza wracajcie!!!
- jest problem!!!
- jaki ?!!!
- odbierzesz nas z komisariatu?!!!
- chyba was posrało!!! nie!!!
- no axl błagam cie!
- nie!
- błagam... z tego co slysze trzeźwy jesteś!!
- no jestem!
- no to przyjedź!! błagam cie !!!
- ja pierdole... dobra będe za 20 minut,...
- dzięki jesteś kochany...
- znowu masz u mnie dług...
- dobra przyjeżdżaj! - odparłam zdawkowo
Oddałam telefon funkcjonariuszowi. Zaczęłam się ubierać. Nie wiem czemu wcześniej nikt na to nie zwrócił nam uwagi. Kudłacz zrobił to samo co ja. Usiedliśmy na wąskim pojedyńczym łóżku. Przytuliłam się do chłopaka.
- Przepraszam Saulie....
- Za co?!
- No bo to ja chciałam iść na plaże, to ja chciałam wejść do wody i to przeze mnie teraz tu siedzimy...
- Amy, gdybym nie chciał to bym tego wszystkiego nie robił...
- Nie jesteś zły?
- Za co.. przynajmniej będzie co wspominać...
- No ale nie jesteś zły?
- no nie jestem... spokojnie... kocham cie skarbie - całuje mnie delikatnie. Policjant uderza pałką w kraty.
- spokój!!
- ja pierdole, nawet calować sie nie można....  - przesiedzieliśmy 20 minut w milczeniu. W końcu do sali wparował rudzielec. Patrzy na nas i wybucha śmiechem my wstajemy i podchodzimy do wyjścia z celi.
- Dobra ja jestem po nich.! - powiedział do policjanta.
- A pan nie jest przypadkiem pod wpływem alkocholu?
- Nie kurwa.. moge dmuchać chuchać... ale chce do domu stary więc ich wypuść!!
- Do tego dochodzi grzywna 150$
- Posrało was!!
- Rudy błagam wpłać!!! Oddam ci potem!!! - rose wygrzebał kase, funkcjonariusz nas wypuścil.
- Kurwa pojebańcu nie posiedzieliśmy sobie... Jakie to przykre... Stary kurwa fiut będzie mi mówił co mam robić?? Pierdol sie sukinsynie! - Slash wywrzeszczał policjantowi w twarz te słowa po czym wszyscy wybiegliśmy z budynku. Wpakowaliśmy się do auta i ruszyliśmy w droge powrotną.
                                                                                                                           
Mam nadzieje że sie podobało... przepraszam że tak strasznie długo czekaliście... Prosze o szczere komentarze i zapraszam na drugiego bloga tam też jest nowy rozdział.
www.myownstorywithgnr.blogspot.com





8 komentarzy:

  1. Zajebisty rozdział!!! Chyba najlepszy, naprawdę genialny. Ale musiało być pięknie na tej plaży i w ogóle zajebisty pomysł żeby się w wodzie ruchać :D Czekam na kolejny rozdział!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. GENIALNY!!! Na tej plaży awww, a potem policjant... dobre :D Nie moge sie doczekac następnego.!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ohohoh...........ahhh jaki Slash "Grzeczniej, to jest kobieta" no orgazm :P No rzeczywiście policjant menda. najpierw ogląda jak się bzykają, a potem ich zamyka.......szczyt chamstwa ^.^ Nie no, rozdział super i czekam na kolejny ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa ♥ następny już niedługo!

      Usuń
  4. Czadowy!!! chyba najlepszy ;***

    OdpowiedzUsuń